Polityka bezpieczeństwa
Zasady dostawy
Zasady zwrotu
W duchu myśli Winstona Churchilla: każde wyzwanie niesie w sobie potencjał do poprawy efektywności – pod warunkiem, że zostanie właściwie rozpoznane i wykorzystane.
Jednym z najbardziej niedocenianych obszarów, w którym ten potencjał jest szczególnie widoczny w hodowli bydła mlecznego, jest produkcja pasz objętościowych z użytków zielonych. Jakość i wartość pokarmowa kiszonek z przewiędniętych traw, lucerny oraz mieszanek motylkowo-trawiastych bardzo często decyduje o ekonomice produkcji mleka, co w bieżącym roku nabiera szczególnego znaczenia ze względu na istotne wahania cen paliw oraz niekorzystną koniunkturę na rynku mleka. Jak zawsze z dużą niepewnością obserwujemy też warunki klimatyczne, w tym głównie zagrożenie związane z ograniczonymi zasobami wody, które powoli staje się naszą codziennością. W dobie tych uwarunkowań każdy kilogram dobrej kiszonki ma ogromne znaczenie.
Każdy błąd na etapie zbioru i konserwacji – niewłaściwy termin, zbyt duża wilgotność czy niedostateczne ubicie – przekłada się bezpośrednio na straty energii, gorsze warunki fermentacji i niższą wydajność mleczną krów. Tymczasem dobrze zaplanowany i konsekwentnie realizowany proces produkcji kiszonki jest jednym z najprostszych sposobów poprawy wyników stada bez zwiększania kosztów. Odpowiedni skład botaniczny, gospodarka na użytkach zielonych, w tym stosowanie podsiewu czy optymalnego nawożenia, kontrolowane przewiędnięcie, technika zbioru, szybkie i szczelne okrycie materiału pozwalają „zamknąć” w paszy jej pełen potencjał pokarmowy. Do tego należy też dodać optymalne rozdrobnienie, które wpływa na strukturę fizycznej dawki pokarmowej oraz – szczególnie ważną – analizę zawartości suchej masy, które mogą zmniejszyć koszty żywienia krów. Świadczy o tym opinia wielu ekspertów, którzy wskazują, że produkowana z użytków zielonych kiszonka może się cechować porównywalną do kiszonki z kukurydzy wartością energetyczną przy dwukrotnie wyższej zawartości białka. W tym kontekście ta, przez niektórych niesłusznie lekceważona, pasza staje się kluczowym narzędziem zarządzania efektywnością produkcji mleka.
W numerze dużo uwagi poświęcamy także Mlecznym Laurom oraz wynikom oceny wartości użytkowej bydła za 2025 r. Kolejny raz rzetelna wiedza, poparta wiarygodnymi danymi PFHBiPM, przynosi oczekiwane rezultaty i hodowcy, którzy z niej korzystają, mogą mieć duże powody do satysfakcji. Wydajność mleczna krów wzrosła statystycznie o 249 kg na krowę, do 9860 kg mleka (4,06% tłuszczu i 3,55% białka), a w dwóch województwach hodowcy przekroczyli średnio w stadach poziom 11,2 tys. kg mleka od krowy. Najlepsze pod względem wydajności kilogramów mleka stado krów w Polsce wyprodukowało w 2025 r. średnio 15 734 kg mleka od krowy (3,57% tłuszczu i 3,26% białka), z kolei najwydajniejsza krowa dała w 305-dniowej laktacji 22 929 kg mleka (2,29% tłuszczu i 3,18% białka).
W tym miejscu trzeba podkreślić, że wszystkie działania PFHBiPM w obrębie oceny wartości użytkowej bydła są zgodne z zaleceniami ICAR (Międzynarodowego Komitetu ds. Oceny Wartości Użytkowej Zwierząt Gospodarskich), a nad wiarygodnością uzyskanych danych czuwa specjalna grupa audytorów ds. kontroli wewnętrznej.
check_circle
check_circle