Polityka bezpieczeństwa
Zasady dostawy
Zasady zwrotu
– Jedynym sposobem na wykonywanie wspaniałej pracy i osiąganie z niej satysfakcji jest kochanie tego, co robisz – mówił Steve Jobs, który odegrał kluczową rolę w rozwoju komputerów osobistych, smartfonów i nowoczesnego designu technologicznego. Mówił do młodych ludzi, których chciał zmotywować do „wielkich rzeczy”. Przypomniałem sobie o tych słowach, obserwując, jak w minionych latach zmieniały się polskie fermy mleczne i jak ogromny wpływ na ich rozwój, skalę produkcji i dobrostan krów miało nowe pokolenie hodowców.
Ale zanim do tego przejdziemy, kilka faktów, które nie napawają optymizmem. Obecnie w UE średni wiek osoby zatrudnionej w rolnictwie to 57 lat, a jedynie 12% osób ma poniżej 40 lat. To trend, który obserwujemy również w naszym kraju, gdzie tylko w ciągu minionego roku z ok. 152 tys. do ok. 130 tys. spadła liczba siedzib stad bydła mlecznego (z samicami powyżej 24. miesiąca życia, wg ARiMR). Po części związane jest to z brakiem sukcesji gospodarstw. Niejednokrotnie następcy obawiają się braku stabilności cen w skupach, ograniczonych środków na rozwój, nowych wymogów i biurokracji. Do tego dochodzi nadal duże rozdrobnienie gospodarstw, droga ziemia i zagrożenie deficytem wody. Nie oznacza to jednak, że na wsi brakuje młodych, którzy chcą kontynuować rodzinną tradycję – i to w produkcji mleka, uznawanej za jedną z najbardziej wymagających gałęzi rolnictwa.
W niniejszym numerze opisujemy właśnie takich młodych hodowców – ludzi pełnych pasji i zapału do pracy, którzy doskonale odnaleźli się w erze technologii i automatyzacji. To prawdziwi pasjonaci, którzy od dziecka żyli wśród krów i nie wyobrażają sobie pracy na etacie. Są otwarci, pracowici i wykorzystują każdą okazję do poszerzania wiedzy, co sprawia, że nasze gospodarstwa mleczne stają się coraz bardziej konkurencyjne i nie ustępują czołowym eksporterom mleka w krajach Europy Zachodniej.
Zmiana pokoleniowa jest również wyraźnie widoczna w hodowli krów mlecznych. Nowe narzędzia pozwalają na lepsze zarządzanie stadem, genotypowanie znacząco przyspieszyło postęp hodowlany, a profilaktyka zmniejszyła skalę brakowania w stadach. Wzrosła również świadomość w zakresie dobrostanu, produkcji pasz objętościowych i pokrycia potrzeb pokarmowych zwierząt. Na to składa się nieustanny monitoring, ogromna liczba danych, w tym z oceny wartości użytkowej bydła PFHBiPM, oraz fachowe doradztwo. To wszystko, wraz z energią i otwartością nowego pokolenia hodowców, sprawia, że polski sektor produkcji mleka staje się wizytówką rozwoju krajowej gospodarki, co potwierdzają znakomite wyniki produkcyjne i hodowlane za 2025 r., które podsumowujemy w ramach kolejnych Mlecznych Laurów.
Jak zawsze na naszych łamach oddajemy również hołd tym, którzy byli fundamentem owych sukcesów, a dziś spoglądają na nie z krainy wieczności. Wspominamy Jerzego Kaisa, wieloletniego prezesa Okręgowego Związku Hodowców Bydła w Koszalinie, który o OHZ w Bobrownikach, gdzie pracował ponad 50 lat, mówił jako o „swoim drugim domu”.
check_circle
check_circle